.jpg)






XXXI Bieg Ptolemeusza from TKKF on Vimeo.
pod patronatem Prezydenta Miasta Kalisza
Kalisz 02.10.2011 r.
--------------WYNIKI BIEGÓW---------
BIEG GŁÓWNY NA 10 KM
--------------------------------------------------------------------------------
PTOLEMEUSZ 2011 -250 m.dziewczęta
PTOLEMEUSZ 2011 -250 m chłopcy
PTOLEMEUSZ 2011 - 400 m.dziewczęta
PTOLEMEUSZ 2011 - 400 m chłopcy
PTOLEMEUSZ 2011 - 1200 m dziewczęta
PTOLEMEUSZ 2011 - 1200 m chlopcy
PTOLEMEUSZ 2011 -1200 m bieg rodzinny
PTOLEMEUSZ 2011 -1500 m dziewczęta
PTOLEMEUSZ 2011 -1500 m chlopcy
PTOLEMEUSZ 2011 -2000 m dziewczęta
PTOLEMEUSZ 2011 -2000 m chlolpcy
Liczba uczestników XXXI Biegu PTOLEMEUSZA
KOMUNIKAT
I miejsce - 1000 zł
II miejsce - 600 zł
III miejsce - 500 zł
IV miejsce - 400 zł
V miejsce - 300 zł
VI miejsce - 200 zł
I miejsce - 1000 zł
II miejsce - 600 zł
III miejsce - 500 zł
IV miejsce - 400 zł
V miejsce - 300 zł
VI miejsce - 200 zł
Sirs and Madams joggers
Last year city Kalisz has its 1850th jubilee. As the oldest city in Poland it has its own run event which has been organized for the past 30 years. It was named after great Greek Ptolemy, known in Poland as Klaudiusz Ptolemeusz, who pointed on his map a city. He placed it by Prosna river exactly on the amber track which spread from south side of Europe to the Baltic Sea. In addition, he named it Kalisia.
See you in primeval Kalisz
dr inż. Janusz Pęcherz
President City of Kalisz
Szanowni Państwo !
W roku 2010, położony w Wielkopolsce Kalisz, obchodził Jubileusz 1850 - lecia istnienia. Jako najstarsze miasto w Polsce ma również swoją imprezę biegową noszącą nieprzerwanie od 30 lat imię sławnego greckiego geografa Klaudiusza Ptolemeusza. Uczony, rodem z Aleksandrii, na swej mapie sporządzonej w II wieku naszej ery, umieścił gród nad rzeką Prosną o nazwie „Kalisia” na sławnym szlaku bursztynowym z południa Europy nad Bałtyk.
Zapraszam na 31 Międzynarodowy Bieg Uliczny im. Klaudiusza Ptolemeusza, rozgrywany na trasie 10 km (trasa atestowana) w dniu 2 października 2011 r. Start nastąpi o godz. 11.30 z przed kaliskiego Ratusza. Zgłoszenia można dokonać drogą elektroniczną www.ptolemeusz.kalisz.pl (zgłoszenie), tam też znajdziecie Państwo znacznie więcej informacji.
Do zobaczenia w prastarym Kaliszu
dr inż. Janusz Pęcherz
Prezydent Miasta Kalisza
Ptolemeusz rusza na trasę?
Nic nie wiadomo o tym, jak Klaudiusz Ptolemeusz radził sobie w II wieku naszej ery z kondycją fizyczną. Pewno jej utrzymywanie na dobrym poziomie było mu potrzebne przy jego geograficzno-podróżniczych pasjach. Na pewno byłby zadowolony, że jedna z wymienionych przez niego miejscowości (wśród 8 tysięcy innych nazw) uhonorowała go biegiem mającym służyć zdrowiu i rekreacji.
„Gdyby Ptolemeusz żył, biegałby razem z nami” – to jedna z dewiz dzisiaj już Międzynarodowego Biegu Ulicznego im. Klaudiusza Ptolemeusza pod Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Kalisza. Autorem tego hasła jest red. Zbigniew Kościelak, przez wiele lat główny kronikarz imprezy, a to z racji dziennikarskiej profesji, którą uprawiał w różnych redakcjach prasowych, radiowych i telewizyjnych. Od Zbyszka można usłyszeć też ciekawą opowieść o samej nazwie biegu, do której „przyczepiła” się w 1981 roku „Trybuna Ludu”.
– W krótkiej notce na łamach „Trybuny Ludu” ktoś pisał o tym, jakie to dziwaczne nazwy imprez sportowych teraz się wymyśla. Autor tego w sumie zgryźliwego tekstu nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić, dlaczego to akurat w Kaliszu narodził się Bieg Ptolemeusza. Pomysłodawca biegu, Andrzej Jabłoński, napisał w tej sprawie list do redakcji „Trybuny Ludu”, który opublikowano i przeproszono za wcześniejsze docinki – opowiada Zbigniew Kościelak.

Trzeba przyznać, że jedna z najważniejszych imprez sportowych w Kaliszu powstawała w bardzo ciekawych, ale i burzliwych czasach solidarnościowego zrywu oraz budzenia się społeczeństwa z letargu oficjalnej propagandy. Inicjatywy obywatelskie zaczęły mieć wówczas zupełnie inny wymiar i choć szybko zostały utemperowane dekretem o stanie wojennym z grudnia 1981 roku, to jednak ludzie byli już inni. Wspomniany Andrzej Jabłoński był prezesem Kaliskiego Klubu Biegacza i to z jego inicjatywy rozpoczęły się spotkania, a także rozmowy na temat przygotowania najlepszej formuły biegu. Pomysł na konkrety przekuli działacze Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej. Było z kogo brać przykład, bowiem podobne biegi oranizowały już inne ośrodki, a bardzo pozytywny wpływ na te inicjatywy miały choćby takie akcje, jakie organizował nieodżałowany red. Tomasz Hopfer (1935-1982). Ówczesny redaktor naczelny redakcji sportowej TVP, współpracownik Mariusza Waltera w TVP 2, był organizatorem telewizyjnej akcji „Bieg po zdrowie” i twórcą Maratonu Warszawskiego (początkowo pod nazwą Maraton Pokoju). W czasie stanu wojennego był internowany w Ostrowie Wielkopolskim, następnie został wyrzucony z telewizji i pracował jako taksówkarz. Zmarł po ciężkiej chorobie na zawał serca, przed którym proponował uciekać wspólnym bieganiem. Dzisiaj mamy w Polsce trzy imprezy poświęcone pamięci Tomasza Hopfera i rzesze biegaczy, którzy m.in. dzięki niemu połknęli bakcyla aktywnej rekreacji. Wracamy jednak do Biegu Ptolemeusza i samej nazwy. Pojawiła się ona podczas jednego ze spotkań organizacyjnych w redakcji „Ziemi Kaliskiej”. W opracowaniach dotyczących historii biegu można wyczytać, że to red. Bożena Szal zaproponowała aleksandryjskiego geografa jako patrona biegu. Organizatorami I Biegu Ptolemeusza byli: Zarząd Wojewódzki TKKF, Urząd Miasta, Ogniska TKKF Relaks i Blok oraz redakcja tygodnika „Ziemia Kaliska”. Jego uczestnicy wystartowali, tłumnie dopingowani przez kaliszan, 4 października 1981 roku. Od samego początku zakładano, że impreza ma przede wszystkim propagować aktywne formy wypoczynku, ale niewątpliwie nie miałaby takiego zasięgu, gdyby nie bieg główny, rozgrywany przez kilkanaście lat na trasie, która rozpoczynała się i kończyła przed Teatrem im. Wojciecha Bogusławskiego.
Jako pierwszy na listę zwycieęzców wpisał się Ryszard Małecki z Kolejarza Katowice, którego sukces oglądały tłumy mieszkańców naszego miasta. Okazało się, że Małecki również w następnych latach zapisał się na trwałe w historii „Ptolemeusza”, zwyciężając w Kaliszu także w 1985 i w 1986 roku.
W latach 80. zdarzały się organizatorom różne niespodzianki. – W trakcie jednego z biegów otrzymaliśmy informację, że zawodnicy nie będą mogli przebiec skrzyżowaniem alei Wojska Polskiego i Poznańskiej. Nie wiedzieliśmy, o co chodzi i skąd taka nagła decyzja. Wcześniej pozwolono nam biegać nawet po remontowanych mostach. Później dowiedzieliśmy się, że przez wspomniane skrzyżowanie miała przejechać kolumna wojsk radzieckich wracająca chyba z jakiegoś poligonu – mówi Witold Bielewicz, jeden z najbardziej zasłużonych organizatorów imprezy biegowej w Kaliszu.
Na bieg z delegacją
Bieganie w pierwszą październikową niedzielę ulicami Kalisza ciągle zyskiwało na popularności. Dotyczy to także najmłodszych, którzy od V Biegu Ptolemeusza rywalizują też w klasyfikacji szkół. Właśnie w tym roku swój pierwszy duży sukces odniósł Jacek Bocian ze Szkoły Podstawowej nr 9, wygrywając bieg na 800 m. W 1995 roku został wicemistrzem Europy juniorów na 400 m, ale największe triumfy zanotował w biegach sztafetowych pod okiem trenera Józefa Lisowskiego. „Lisowczycy” z Jackiem
Bocianem w składzie zdobyli złoty medal w mistrzostwach świata w Sewilli (1999), srebrny i złoty medal halowych mistrzostw świata w Maebashi (1999) i w Lizbonie (2001). Pobili także halowy rekord Europy oraz zdobyli wicemistrzostwo kontynentu. Do Kalisza zjeżdżali znani zawodnicy i znane zawodniczki, ale także ci, którzy chcieli po prostu zmierzyć się z dystansem i z czasem. Niektórzy byli tak zajęci swoją sportową pasją, że nie zdążyli dopełnić pewnych formalności. Po jednym z biegów pewien uczestnik przesłał list, w którym wypowiada się w samych superlatywach o organizacji biegu, ale jednocześnie ubolewa, że zapomniał... podstemplować delegacji służbowej. Przesyła ją więc i prosi o odesłanie z właściwym stempelkiem oraz adnotacją. Kroniki biegu to także zapis zmian, jakie wprowadzano choćby przy tworzeniu komunikatów po zakończeniu biegu. Zmieniała się jakość maszyn do pisania, pojawiły się komputery, proste afisze zostały zastąpione przez kolorowe plakaty i foldery. Niektórzy biegacze przyjeżdżali do Kalisza z ciekawymi podarunkami. Jak choćby Jerzy Lewandowski z Warszawy, który przywoził ze swojej Wytwórni Napojów Gazowanych w Płońsku wyśmienitą oranżadę – jej smaku nie da się zapomnieć. Kaliskie kwiaciarki co prawda nie biegały na trasie, ale na mecie goniły za ostatnim zawodnikiem, który pokonał dystans, aby wręczyć mu bukiet kwiatów.
Gwiazdy i... pech
Bieg Ptolemeusza to także wizyty wielkich sław polskiej lekkoatletyki. W 1990 roku imprezę uświetniła sama Ir
ena Szewińska, która do najstarszego z polskich miast przyjechała w towarzystwie wiceministra sportu, Czesława Kurzajewskiego. Rok później pani Irena także była obecna wraz ze znakomitymi sprinterami, Marianem Woroninem i Zenonem Licznerskim. Obejrzeli między innymi wygraną Roberta Klupsia z Kalisza w biegu głównym. Był on drugim zawodnikiem z naszego miasta, który jako pierwszy minął linię mety w kaliskim biegu. Pierwszy dokonał tego w 1988 roku Andrzej Grzesik reprezentujący MZKS Chemik Kalisz. W 1992 roku pan Robert miał szansę odebrać główną nagrodę, kolorowy telewizor, ale zgarnął mu go sprzed nosa Karol Dołęga, znakomity biegacz Oleśniczanki. Zresztą w tym samym roku wśród pań triumfowała Małgorzata Sobańska, zawodniczka Olimpii Poznań, także o uznanej klasie. W 1993 roku odbywał się XIII Bieg Ptolemeusza i... okazał się pechowy. Może dlatego, że wzięło w nim udział aż 700 zawodników i zawodniczek, co chyba trochę zaskoczyło sędziów, a najwięcej pretensji dotyczyło biegów z udziałem młodzieży.
„W nawiązaniu do niektórych potknięć organizacyjnych na linii mety biegów dziecięcych XIII Ogónopolskiego Biegu Ulicznego Ptolemeusza Ognisko Statutowe TKKF Relaks w Kaliszu jako bezpośredni organizator imprezy uprzejmie informuje, że zostały wyciągnięte wnioski organizacyjne, mające na celu uniknięcie w przyszłości podobnych niedociągnięć. Za zaistniałe przykrości przepraszamy dzieci i opiekunów. W załączeniu przesyłamy komunikaty biegów” – pisał do wszystkich zainteresowanych Witold Bielewicz, wiceprezes, a obecnie prezes TKKF Relaks.
Ten fakt świadczy o jakości biegu, organizatorzy zawsze starali się wsłuchiwać w opinie uczestników. Po tej niefortunnej imprezie ekipa „Relaksu” zaczęła poszukiwać nowych rozwiązań programowych i atrakcji dla biegaczy, a także dla kibiców. Były więc występy zespołów muzycznych i tanecznych, były przemarsze orkiestr dęych, był Klaudiusz Ptolemeusz na białym koniu i były przede wszystkim gwiazdy sportu, które zawsze chętnie do Kalisza przyjeżdźają. W 1995 roku, gdy po raz pierwszy metę i start usytuowano przed ratuszem, można było porozmawiać z Bogusławem Mamińskim – wicemistrzem Europy z Aten (1982) i wicemistrzem świata z Helsinek (1983) w biegu na 3000 m z przeszkodami. Dwa lata później trasa Biegu Ptolemeusza miała już atest Polskiego Zwia?zku Lekkiej Atletyki, a to oznaczało, że o obsadę biegu głównego można było się nie martwić.
Bez wątpienia jednak większy gwar panuje zawsze, gdy wokół ratusza biegają przedszkolaki, a za nimi czujnie podążają rodzice. Ma to swój niebywały urok bez względu na kaprysy aury. A ta dała się we znaki wszystkim w 1998 roku, gdy Ptolemeuszowy Bieg okrzyknięto zgodnie „mroźnym”. Rok później do annałów biegów na trwałe zapisał się Dariusz Kruczkowski, który kaliską imprezę wygrał po raz trzeci. Natomiast w XXIV Biegu Ptolemeusza gwiazdą był Paweł Januszewski, kolejny gość honorowy zaproszony przez organizatorów. Mistrz Europy z Budapesztu (1998) w biegu na 400 m przez płotki też był wielką gratką dla kibiców. Na 25-lecie „Ptolemeusza” nad Prosnę zjechali
Grażyna Rabsztyn, rekordzistka świata na 100 m przez płotki, oraz Zdzisław Hofmann, mistrz świata z Helsinek (1983) w trójskoku. Był to okres konfliktu w światku lekkoatletycznym, a byli zawodnicy otwarcie krytykowali związek. W Kaliszu było więc jubileuszowe święto, a pan Zdzisław nie omieszkał przypomnieć, że: „W związku siedzą ludzie, którzy w ogóle nie rozumieją istoty rywalizacji sportowej”. Z polskimi biegaczami ulicznymi też chyba nie było najlepiej, bowiem całe podium obsadzili zawodnicy zza wschodniej granicy, a wygrał Igor Galetiy z Ukrainy. W 2006 roku stało się to, co stać się musiało. Po nagrody do Kalisza przyjechali Kenijczycy i cel osiągnęli. Zwyciężył Edwin Kiptoo przed Paulem Ngetichem. Ten drugi rewanżuje się rok później, zwyciężając z czasem 29:23:00, co jest rekordem trasy.
Pokoleniowa sztafeta
Bieg Ptolemeusza to również mnóstwo ludzi, dzięki którym przez 30 lat mógł on trwać i rozwijać się. Najczęściej są to ludzie mrówczej pracy, dbający o najdrobniejsze szczegóły, o gorącą herbatę, kawę, słodycze, prostą, ale konieczną informację, odpowiadający na setki nawet najbardziej zaskakujących pytań uczestników, udzielający im wszelkiej pomocy. Ta impreza sportowa to także spotkania rodzin, bowiem od pewnego czasu prowadzona jest klasyfikacja właśnie w bieganiu rodzinnym. Biegają także przedsiębiorcy, posłowie, radni i dziennikarze. Od zawsze z biegiem związani są Witold i Andrzej Bielewiczowie, bracia bliźniacy. Ten pierwszy jako obecny szef ekipy organizacyjnej, drugi jako spiker. Niektórzy biegacze, chociaż regularnie biorą udział w biegu, i tak ich nie odróżniają. Wśród tych, któzy tworzyli i tworzą tę imprezę są: Elżbieta Wypych,Jan Durnaś, Paweł Tomczak, Artur Cajdler, Anna Mikołajczak-Kornacka, Ireneusz Marczyński, Zbigniew Szymański, Dorota Walaszek, Andrzej Wolniak, Tadeusz Zakrzewski, Wiktor Żyto, a także: Anna Spławska, Mieczysław Marciniak, Zofia Marciniak, Elżbieta Bielewicz, Iwona Wlażlak, Bożena Tomczak, Zdzisław Cierniak, Dorota i Janusz Musiał, Eugeniusz Walczyński, Tadeusz Kryszak, Dariusz Kamiński, Zdzisław Kasprzyk, Paweł Durnaś, Magda Cajdler, Krystyna Cichorek, Elżbieta Mazur, Marta Składanowska, Sabina Sobańska, Dominika Sobańska, Maryla Kazimierczak, Wacław Dybalski, Zofia Pietrzykowska, Tadeusz Szuława, Mieczysław Zaręba, Maria Suliga, Jan Pietrzykowski, Andrzej Wałkowski, Waldemar Kuświk, Jacek Jakubowski, Maria Aleksandrzak, Andrzej Płonka, Andrzej Kornacki, Waldemar Zemfler, Maria Żyto, Krystyna Prus, Zbigniew Kościelak, Tadeusz Aleksandrzak, Monika Krymarys i Marta Krymarys. W tym roku w pierwszą niedzielę października Międzynarodowy Bieg Uliczny im. Klaudiusza Ptolemeusza odbędzie się po raz trzydziesty.
– Najbardziej cieszę się z tego, że udało się poszerzyć formułę biegu. Przecież zaczynaliśmy od jednego biegu, potem dołączyliśmy jeszcze bieg
dla młodzieży. Dzisiaj jest aż 13 biegów, a licząc wszystkie kategorie wiekowe, to w sumie 20 klasyfikacji. Organizatorów raduje także to, że przez te 30 lat w biegu brali udział przedstawiciele trzech pokoleń. Dzisiaj byli uczestnicy „Ptolemeusza” przyprowadzają na start swoje wnuki. W 30. Biegu Ptolemeusza chcemy postawić na dalsze udoskonalenia spraw technicznych. Powinno pojawić się więcej elektroniki. Nie zabraknie oczywiście gości i tutaj pracujemy nad tym, aby była to duża niespodzianka. Przez te wszystkie lata przekonaliśmy się, że taka impreza musi być dynamiczna. Dla TKKF Relaks, głównego organizatora biegu, bardzo ważne jest również to, żeby bieg nie wyszedł poza główne ulice miasta – powiedział Witold Bielewicz, wieloletni prezes, obecnie honorowy prezes TKKF Relaks i dyrektor Biegu Ptolemeusza.
Dariusz Dymalski
Autor składa serdeczne podziękowania panu Witoldowi Bielewiczowi za udostępnienie kronik Biegu Ptolemeusza. W tekście wykorzystano także następujące publikacje: Zbigniew Kościelak: „A to Relaks właśnie ...”, Kalisz 1998; „A to Relaks właśnie. 1958-2003” w opracowaniu Piotra Szymańskiego, Kalisz 2003; „20 lat z Ptolemeuszem”, Kalisz 2000